You are currently viewing Pierwszy gong za nami! Walczyliśmy na Zawodach Pierwszego Kroku

Pierwszy gong za nami! Walczyliśmy na Zawodach Pierwszego Kroku

Za nami dzień pełen emocji, ringowego chrztu i pierwszych walk. W turnieju wystartowali nasi zawodnicy: Maks Siwik, Jarosław Fediai oraz Tosia Rybak. Obok nich rękawice skrzyżowali uczniowie klubu: Tosia Sowińska, Makar Palashchenko, Oliwia Kwapisz, Maja Zdzierek, Dima Kortunov, Kacper Kantorosiński oraz Daniel Zalasiński.

Każda sekunda spędzona na macie przez naszą dziesiątkę to zdobywanie bezcennego doświadczenia i twarda walka z debiutanckim stresem. Wielkie wyróżnienie za postawę należy się absolutnie wszystkim, którzy po raz pierwszy wzięli udział w takim wydarzeniu. Warto podkreślić ich odwagę – w końcu nie każdy decyduje się na taki krok i wyjście do walki!

Sukcesy w konkurencjach sprawnościowych

Podczas turnieju pierwszego kroku nasi reprezentanci startowali w trzech konkurencjach. Jedną z nich było wykonywanie kopnięć polegające na zadaniu jak największej liczby kopnięć w czasie 15 sekund.

Z członków naszego klubu najlepsi okazali się:
• Jarosław Fediai – w kategorii chłopców,
• Tosia Sowińska – w kategorii dziewcząt.

Debiut trenerski Wiktorii

To były wyjątkowe zawody również z innego powodu. Po raz pierwszy w charakterze trenera pojawiła się Wiktoria Stefanyszyn , która na co dzień prowadzi u nas grupę 5–7 latków. Wiktoria przyjechała na turniej ze swoją uczennicą Mają i w nowej roli spisała się po prostu świetnie, dając zawodnikom ogromne wsparcie w narożniku!

Słowo od trenera Łukasza Wabnic

„Nie trenowałem specjalnie pointfightingu, ale w klubie brałem udział w sparinach w tej formule oraz bez przygotowania bezpośrednio pod pointfighting uczestniczyłem z zawodach. Dzięki temu zdobyłem min. Mistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz 3. miejsce na Mistrzostwach Europy. Uważam, że w sportach walki bardzo dobrze jest być zawodnikiem wszechstronnym i zbierać doświadczenie w różnych formułach. Pointfighting – dawniej nazywał się semi contact, bardzo pomagał mi w „rozluźnieniu się” otóż Mistrzostwa w semi contact były organizowane przed walkami w light’cie i jak już stoczyłem walkę, byłem na macie, pouderzałem się z przeciwnikiem, zdecydowanie łatwiej wychodziło się do walki ciągłej”.

Atmosfera podczas całego wyjazdu była bardzo fajna. Fajnie było spędzić czas razem, tym bardziej że zaraz po zakończeniu sportowych zmagań skorzystaliśmy z atrakcji Bałtowskiego Kompleksu Turystycznego, co było świetną nagrodą dla całej ekipy.

Ogromne podziękowania kierujemy do firmy Nowy Lombard za wsparcie naszego startu.